Wpisy użytkownika Ch!c G!rl z dnia 7 czerwca 2014

Liczba wpisów: 4

lovebelieveinspire
 
Totalna zmiana. Po ostatniej wizycie u mojej fryzjerki już wiem, że włosy moje wymagały zmiany szamponu i odżywki. Po farbowaniu, rozjaśnianiu są po prostu zniszczone i przesuszone. Choć są krótkie, załączam zdjęcie identycznej fryzury, to wymagają uwagi. Używałam wcześniej Syoss-a. Tragedia. Wysusza, obciąża i w sumie nie robi nic z włosami. Teraz kupiłam produkty Toni&Guy nie konsultując z nikim swojego wyboru, nie czytając opinii. Przeczytałam opinie po zakupie!!! Ha ha ! Dziś umyłam nimi włosy i widzę różnicę. Włosy są nawilżone, pięknie pachną, są śliskie, nie obciążone, łatwo się modelują i są bardzo miękkie w dotyku. Zapłaciłam za oba 15euro. Nie wiem jakie ceny mają w Polsce. Uważam, że warte tej ceny. Do tego zakupiłam sobie wałki i spinki do modelowania  włosów na style pin up, retro. Fajnie to wygląda, gdyż grzywkę mam do brody i jest ona różnych odcieni blondów, reszta czarna. Więc jak ją wymodeluję w loki u góry to fajny efekt jest :)
A wy jakich używacie szamponów, odżywek? Miałyście styczność z Toni&Guy? Pozdrowionka słoneczne!
 

lovebelieveinspire
 
Właśnie zakończyłam użytkowanie najlepszego jak dotąd mleczka do demakijażu i toniku multiwitaminowej. Trafiła mi się okazja kupiłam je w cenie 20euro. Była promocja kup jeden, drugi otrzymasz gratis. Przyznam, że to świetna inwestycja. Muszę być rozważna w doborze produktów do twarzy, gdyż jestem posiadaczką wrażliwej skóry. Choć mam ciemną karnację, to skórę mam suchą i wiele kosmetyków nie zdało relacji. Nigdy wcześniej nie używałam serii Collistar i zakochałam się. Zapach cudny, bardzo dobrze nawilżają, skóra jest ujędrniona i odżywiona. Są bardzo wydajne. Zakupiłam w połowie grudnia ubiegłego roku. Teraz mi się skończyły. Używałam codziennie bez przerwy. Czyli pół roku. Bardzo długo. Polecam serdecznie! Ale moja skóra nie lubi monotonii, więc chciałabym od Was się dowiedzieć co Wy używacie i sobie chwalicie? Bo nie mam pojęcia jakiej marki kosmetyki nabyć.. Będę wdzięczna za podpowiedzi. Dzieks dziewczyny!
 

lovebelieveinspire
 
Jak często myślicie o bliskich, których już z Wami nie ma? Wracacie do wspólnie przeżytych chwil? Mnie dziś naszła taka tęsknota za moimi bliskim, którzy odeszli... Trzy ukochane mi osoby odeszły. Najpierw jedyny dziadek, potem jedyna babcia, a następnie przyjaciółka... Gdy odszedł dziadek byłam kilkuletnim dzieckiem, ale rozumiałam co się dzieje, wiedziałam, że dziadzia był chory i musiał odejść by odpocząć po ciężkiej chorobie. Babcia odeszła po wieloletniej ciężkiej chorobie Alzheimera. A przyjaciółka w wypadku samochodowym, miała tylko 22lata.. Najsmutniejsze jest to, że nie zdążyłam się z nimi pożegnać, tyle jeszcze bym im powiedziała...Tak bardzo ich kocham... Tęsknie za Nimi. Wspominam, myślę jak im jest po drugiej stronie. Czy mnie widzą? Zastanawialiście się kiedyś nad tym? Czy jest życie po życiu? Ja osobiście w nie wierzę, wiem, że kiedyś do nich dołącze. Nie boje się śmierci. Ale nie czekam na nią. Cieszę się każdą chwilą. Jestem wdzięczna za każdy dzień. Za życie, które jest prezentem. Za który szczerze Bogu dziękuje :) Moi Kochani, jestem z Wami dziś myślami. Pamiętam, myślę o Was, spoczywajcie w pokoju. +B.D.P.+
 

lovebelieveinspire
 
Zastanawiam się ilu z Was jest na życiowym zakręcie, ma jakiś problem, zwyczajnie marudzi lub nic mu się nie chce. Wiem coś o tym też tak kiedyś miałam. Druga strona medalu to wielu z nas tak naprawdę ma problemy. Sama ich miałam nie mało. Jeden za drugim, a jak to mówi słynne powiedzenie "nieszczęścia chodzą parami". Jednak nie poddawałam się, choć było bardzo ciężko. Pewnego dnia zmieniłam podejście do życia. Nie było łatwo. Do dziś nie jest. Ale kto powiedział, że będzie łatwo? Nikt. Warto czasem posiedzieć w ciszy i zastanowić się nad sobą, nad swoim życiem. Nie znam Was, nic o Was nie wiem. Wiem jedno, nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Życie mnie nie oszczędzało, byłam u kresu, ale z każdego upadku podnosiłam się. Choć czasem było bardzo trudno, nie poddałam się nigdy i nie poddam. Każdego dnia dziękuje za to co mam, jestem wdzięczna, nauczyłam się wybaczać. Każda mała rzecz mnie cieszy. Uśmiech drugiego człowieka, gest, śpiew ptaków, jazda na rowerze, kolor trawy i nieba, słońce, zwierzęta, które mogę podziwiać, ludzie, którym mogę pomagać. Spójrzmy na całą naszą otoczkę. Kto jest obok nas, kogo kochamy, z kim się śmiejemy, co lubimy robić, jak spędzamy wolny czas. Każdy z nas znajdzie coś przyjemnego, by o tym pomyśleć i pozytywnie się nastroić. Nie traćmy cennego czasu na głupoty, nieporozumienia, kłótnie, plotki. Zanim kogoś skrytykujemy, spójrzmy na tą osobę i sprawdźmy czy nie mamy podobnych cech. Czasami zbyt pochopnie wysuwamy wnioski, interesujemy się czyimś życiem, a zapominamy o sobie. Po co żyjemy? By sobie sprawiać przyjemność! By siebie kochać, pielęgnować. By mieć dobre relacje z ludźmi, kochane osoby obok siebie, być dobrym człowiekiem. Nie zapominajmy o tym. Uśmiech tak nie wiele,a czyni cuda. Spróbujmy obdarować nim przynajmniej raz dziennie całkowicie obcą nam osobę. Być może ten uśmiech rozpromieni cały dzień tej osobie. Tak niewiele, dla niektórych może być wszystkim...   Wklejam znaleziony w sieci świetny motywator, wydrukowałam sobie i często czytam :)